Jak zakończyć związek „z klasą” i sprawnie, czyli mediacje rodzinne na pomoc

2020-06-29

Według aktualnych danych GUS-u na 100 zawartych małżeństw aż 33 kończy się rozwodem. Co więcej, ich liczba regularnie rośnie: w 2000 r. było to 42,8 tys., natomiast w 2019 r.  - już 65 tys. rozwodów. Polacy coraz częściej decydują się więc na rozwiązanie, które definitywnie kończy związek. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, czym obarczony jest proces rozwodowy i jakie negatywne konsekwencje może nieść dla przyszłych rozwodników, jeżeli źle do niego podejdą. 

Rozwód to nie tylko kosztowna sprawa, ale jedno z bardziej stresujących wydarzeń w życiu. Według słynnej skali stresu stworzonej przez psychiatrów, Thomasa Holmesa i Richarda Rahe'a, umieszczany jest na drugim miejscu zaraz po śmierci małżonka. Cały proces staje się jeszcze bardziej skomplikowany, może się wydłużać i wiązać z dodatkowymi kosztami psychicznymi, jeżeli w grę wchodzi podział opieki nad dziećmi po rozwodzie czy podział majątku. To wystarczające argumenty przemawiające za tym, że gdy zdecydujemy się złożyć pozew o rozwód, warto skorzystać z pomocy. Nie chodzi jednak tylko o pomoc prawną. Warto postawić również na wsparcie mediatora.

Pozew rozwodowy – ile to kosztuje?

Rozwód kosztuje wiele nerwów (zupełnie bezstresowy rozwód to fikcja!), pieniędzy oraz zabiera wiele czasu. Jeżeli chodzi o tę ostatnią kwestię – gdy pozew o rozwód zostanie złożony przez jednego ze współmałżonków lub wspólnie, czas oczekiwania na pierwszą rozprawę wynosi przeważnie minimum 2 miesiące. Szczególnie teraz, gdy sądy miały wymuszoną przerwę w funkcjonowaniu z powodu pandemii, należy się uzbroić w cierpliwość, bo terminy wszelkich postępowań sądowych, także tych rozwodowych, znacznie się wydłużyły. Należy również pamiętać, że bardzo rzadko rozwód jest ogłaszany podczas pierwszego spotkania w sądzie. Im bardziej skomplikowana jest sytuacja, tym proces będzie trwać dłużej. Ustalenie opieki nad dziećmi, podział majątku przy rozwodzie, inne sprawy finansowe – to tylko niektóre z problemów, które rozstające się osoby będą musiały rozwiązać podczas kolejnych spraw sądowych, jeżeli szybko nie dojdą do porozumienia. Gdy jeden ze współmałżonków decyduje się na pozew rozwodowy z orzekaniem o winie, cały proces automatycznie rozciąga się w czasie. Sąd bowiem w takim przypadku bardziej szczegółowo analizuje kwestie przyczyn rozpadu małżeństwa. Gdy w grę wchodzi pozew o rozwód za porozumieniem stron, wygląda to nieco inaczej.

Rozwód to również wyzwanie finansowe. Pierwszy koszt to wniesienie opłaty sądowej na początku postępowania, która wynosi od 300 do 600 zł, w zależności od rodzaju powództwa. To dopiero początek wydatków. Zdecydowanie największe koszty finansowe przy rozwodzie są związane z korzystaniem z pomocy prawnika lub innego wsparcia prawnego. Oczywiste jest, że im dłużej proces rozwodowy będzie trwać, tym dłużej taka pomoc będzie potrzebna i będzie więcej kosztować.

– Rozwód może być czasochłonnym i kosztownym procesem, ale zazwyczaj osoby, które decydują się, by złożyć pozew o rozwód, są na te koszty finansowe przygotowane. Nie są jednak do końca świadome kosztów psychicznych i stresu, które występują przy każdym rozwodzie, nawet jeżeli decyzja o rozstaniu jest chcianą przez oboje partnerów. Chodzi o emocje oraz o fakt, że rozwód wiąże się z koniecznością „spowiadania się” ze swojego prywatnego życia przed sądem, przed obcymi osobami – komentuje Marzena Korzeniewska ze Stowarzyszenia Mediatorów Pactus.

Jak zakończyć związek bez niepotrzebnych emocji

Jak ustalili w swych badaniach Thomas Holmes i Richard Rahe, psychiatrzy badających zjawisko stresu, rozwód znajduje się na drugim miejscu na liście najbardziej stresujących wydarzeń w życiu (pierwsze zajmuje śmierć współmałżonka). Dalej na skali występują rozstanie i separacja. Jak widać, nie tylko pozew rozwodowy, ale zakończenie ważnej relacji w ogóle, to spora dawka negatywnych emocji, z którymi nie każdy umie sobie poradzić. 

Stres małżonków to jedna kwestia, ale nie można również zapominać o stresie odczuwanym przez dziecko bądź dzieci rozstającej się pary. Rozwód rodziców bardzo często negatywnie wpływa na pociechy. – Mówi się, że na rozwodzie najwięcej tracą dzieci. To nie tylko powiedzenie, to fakt. Dlatego warto postarać się o jak najszybsze i możliwie jak najbardziej sprawne przeprowadzenie procesu rozwodowego, ponieważ to pozwala na uchronienie pociech przed niepotrzebnym stresem i silnymi, zdecydowanie niepozytywnymi emocjami – dodaje Marzena Korzeniewska.

Mimo że nie można zupełnie wyeliminować stresu z procesu rozwodowego, to jednak przy odpowiednim wsparciu można się postarać, by przebiegał sprawnie i rzeczowo. Pomóc w tym mogą mediacje rodzinne.

Podział majątku przy rozwodzie i ustalenie opieki nad dziećmi, czyli główne problemy przyszłych rozwodników

W takich kluczowych kwestiach, jak np. podział opieki nad dziećmi po rozwodzie i podział majątku, warto porozumieć się z (jeszcze obecnym) partnerem, zanim odbędzie się pierwsza sprawa w sądzie. Wtedy jest największa szansa na szybsze otrzymanie rozwodu. W praktyce może to nie być proste, szczególnie, kiedy decydujemy się złożyć pozew o rozwód z orzekaniem o winie. Tu z pomocą przychodzą mediacje rodzinne i osoba mediatora.

Często zdarza się, że emocje towarzyszące rozwodowi uniemożliwiają partnerom porozumienie się. Skorzystanie z pomocy tzw. trzeciej osoby, właśnie mediatora, która nie będzie zaangażowana emocjonalnie w cały proces, może zdecydowanie ułatwić tę kwestię.

– Z mojego wieloletniego doświadczenia jako mediatora wynika, że osobom, które decydują się na rozwód, zdecydowanie łatwiej jest porozumieć się nie na sali sądowej przy obcych osobach czy nawet w obecności prawników, a na neutralnym gruncie, jaki tworzy możliwość spotkania z mediatorem. Fakt, że mediator jest w tym przypadku osobą, która nie ocenia, nie wydaje żadnych wyroków, jest kluczowy. Rozstający się partnerzy czują większy komfort, by ustalać warunki rozwodu, które będą dla nich najbardziej odpowiednie. To ważne, bo w rzeczywistości decydują, jak będzie wyglądać ich dalsze życie. Ma to większe znaczenie, gdy trzeba podjąć decyzję dotyczącą tego, jak podzielić opiekę nad dziećmi po rozwodzie – wyjaśnia Marzena Korzeniewska

To, czy zdecydujemy się skorzystać z pomocy mediatora przy rozwodzie, może mieć bezpośredni wpływ na to, jak będzie przebiegać, ile będzie trwać i tym samym kosztować proces formalnie kończący związek. Mediator może pomóc w takim poprowadzeniu rozmowy między partnerami, który uzmysłowi im sedno problemu i skłoni do szukania dalszego wsparcia np. w postaci terapii małżeńskiej. Może okazać się bowiem, że rozwód nie jest konieczny i istnieją jeszcze szanse uratować małżeństwo.

– Rozwód trzeba traktować jako rozwiązanie ostateczne. Wiele par decyduje się na nie, myśląc, że nie ma już dla nich odwrotu, nie widzą szansy na naprawienie łączących ich relacji. Oczywiście dla osób, które cierpią, są nieszczęśliwe w obecnej relacji, rozwód będzie najlepszym wyjściem. Ale są i takie pary, które, mimo że podjęły decyzję, by złożyć pozew rozwodowy, nie są jednak do końca przekonane o swoim wyborze. Dla nich jest jeszcze szansa. Mediator może pomóc uzmysłowić w takim przypadku, że wcale nie trzeba uciekać się do ostateczności, którą jest rozwód. Można zacząć od terapii małżeńskiej, która pomoże naprawić relacje między małżonkami i sprostać problemom występującym w związku. Te kwestie stają się szczególnie ważne, jeżeli w związku występują dzieci. To chociażby ze względu na nie warto przemyśleć kwestię, jak i kiedy zakończyć związek – podpowiada Marzena Korzeniewska.

Mediacje nie tylko dla rozwodników, czyli jak zakończyć związek, który nie jest małżeństwem

Warto wiedzieć, że mediacje rodzinne nie są przeznaczone jedynie dla par żyjących w sformalizowanych związkach, które podejmują decyzję o rozwodzie. Mogą z nich skorzystać również osoby, które żyjąc bez ślubu, decydują się zakończyć związek. Potencjalnie może być to niemała grupa, ponieważ akceptacja dla związków nieformalnych w naszym społeczeństwie jest bardzo wysoka. Współczynnik małżeństw na 1000 ludności sukcesywnie spada i obecnie wynosi 5,0, czyli o połowę mniej niż kilka dekad temu. W badaniu CBOS-u z marca 2019 r. 42 proc. pytanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że „jeśli ludzie się kochają i ufają sobie, to nie ma znaczenia, czy żyją ze sobą w małżeństwie, czy bez ślubu” (w 2008 r. było to 33 proc.).

Pozornie mogłoby się więc wydawać, że w przypadku osób, które żyją w nieformalnych związkach, rozstanie będzie dużo prostsze niż przeprowadzenie rozwodu. To tylko część prawdy. Jeżeli w grę wchodzi długoletnia relacja, sprawa już nie jest taka prosta. A właśnie przez to, że nie była sformalizowana, podział wspólnego majątku czy ewentualny podział opieki nad dziećmi może być trudniejszy, niż gdy przeprowadzany jest rozwód. W takim przypadku bardzo ważna może się okazać pomoc mediatora, który stwarza odpowiednie warunki, by partnerzy mogli porozumieć się w ważnych kwestiach i rozstać się z „klasą”. 

– Może się wydawać, że parom, które żyją w nieformalnych związkach, decyzja o rozstaniu przychodzi łatwo. Prawda jest jednak taka, że w wielu przypadkach takie osoby borykają się z podobnymi problemami, jak te, które składają pozew rozwodowy, a nierzadko jest im nawet trudniej. Nie mają bowiem narzędzi, które pozwalają im przejść przez proces rozstania krok po kroku. Bowiem bez względu na to, czy mówimy o formalnym związku, czy też nie, rozstanie to zawsze proces. Skorzystanie z pomocy mediatora może sprawić, że będzie on mniej stresujący i przebiegać sprawniej, ze skupieniem się partnerów na tym, co jest dla nich najważniejsze, a nie na złych emocjach – sugeruje Marzena Korzeniewska

Zdjęcie reklamy numer 0
Zdjęcie reklamy numer 1

Polecam lekarza

Marek Harasim - Ginekolog

Lekarz kompetentny, pomocny, życzliwy i bardzo sympatyczny. Atmosfera panująca w gabinecie swobodna, wręcz rodzinna. Cierpliwie odpowiada na każde pytanie, zawsze służy pomocą. Serdecznie polecam.

Piotr Ślęzak

Bardzo fajny lekarz. Wzbudza zaufanie. Ma prawidłowej podejście do pacjenta. Usunięcie znamiona przebiegło szybko, bezbolesnie i w miłej atmosferze. Dziękuję Panie doktorze i polecam innym!

Justyna Tyfel-Paluszek

Pani doktor godna polecenia, odpowiednio zdiagnozowała moją chorobę. Bardzo pozytywna, polecam z całego serca.

dr nauk med. Paweł Molga

W porządku doktor, miły, wytłumaczył wszystko, co i jak, z poświęceniem podchodzi do pacjenta. Już teraz wiem, co robić dalej.